00:03:23:Masz mleko?|Tak, tato.
00:03:26:Nalej mi go tu.
00:03:30:Jeszcze.
00:03:32:Wystarczy?|Jeszcze troch.
00:03:33:Dobrze?|W porzdku.
00:03:37:Potrzymaj.
00:03:43:Wypij.
00:03:47:Do dna.
00:03:49:Ju nie mog, tato.|To tylko 8 jajek.
00:03:52:Chcesz zosta|zapanikiem? Pij.
00:03:55:Bardzo dobrze. Grzeczny chopiec.
00:04:00:Dziki.|Pobiegamy? Tak.
00:04:32:Zmczony?|Tak. odek mnie rozbola.
00:04:35:Wicej nie mog biega.|Jeste w tym podobny do matki. Tak, tato.
00:04:38:Napijemy si wody?|Tak, ojcze.
00:04:40:Wskakuj. Mj kochany tato.|Zrobie si ciki.
00:05:00:Pozdrowienia, matko.
00:05:03:Mam takiego dobrego syna.|Oddaje mi pokon aby mnie pozdrowi.
00:05:07:To nie tak. On si zmczy|gdy dugo biegalimy.
00:05:11:Co! Bagam o wybaczenie?|Jest wykoczony.
00:05:15:Dobry Boe! Dlaczego zmuszasz|go do biegania z samego rana?
00:05:20:Jest dorosy ale nie widzisz|jak opad z si?
00:05:23:Wstawaj. Dostaje mi si|z twojego powodu.
00:05:28:Od jutra, Veer bdzie|towarzyszy mi do wityni.
00:05:30:Tak, matko.|Nie masz potrzeby by z nim biega.
00:05:33:Mylaem, e do nas doczysz.
00:05:38:Po co? Nie zmuszam ci, | chciaem zobaczy jak chudniesz.
00:05:43:Przesta. Szukasz|usprawiedliwienia, by nie dosta bury.
00:05:45:Zosta przy swoich sprawach.|Szachy na ciebie czekaj.
00:05:47:W porzdku. W porzdku.|Dobrego dnia, mamo.
00:05:51:Gdzie idziesz?|Popracowa w polu.
00:05:53:Najpierw co zjedz.|Zjem tam.
00:05:57:Mocniej Lallan..
00:05:59:Czy mog ci zada pytanie?|Pewnie.
00:06:01:Jak mona si zakocha od |pierwszego wejrzenia?
00:06:04:Co masz na myli?
00:06:06:Nie zakochae si od pierwszego wejrzenia.
00:06:08:To wanie mi si przytrafio.
00:06:10:W jaki sposb zakochae si w Muskaan?
00:06:14:Nawet nie wiem kiedy to si stao.|Zakochalimy si w sobie.
00:06:17:Ona zajrzaa mi w oczy.|Ja zajrzaem gboko w jej.
00:06:22:Serce zaczo mi mocniej bi.
00:06:24:I bylimy zakochani.
00:06:28:Dlaczego paczesz?
00:06:29:Jestem od trzech i p roku dorosy.
00:06:32:Od tamtego czasu prbuj, ale|dziewczyny zawsze traktuj mnie jak brata.
00:06:38:Jeeli patrz w ich oczy,|to mnie bij.
00:06:42:Traktuj mnie jak pluskw.
00:06:44:miejesz si?|Bya taka jedna, Mrignayani.
00:06:48:Teraz przypomniaem j sobie.
00:06:51:Kiedy spojrzaa na mnie,|ucieszyem si.
00:06:56:Ona mnie nie bia|ani nie traktowaa jak brata.
00:07:01:Pojechaem do niej riksz.
00:07:03:W trakcie rozmowy,|zauwayem e jest niewidoma!
00:07:09:Znowu si miejesz?
00:07:10:Wcale nie. Uwierz w siebie...
00:07:14:Nie kpij ze mnie bo|bd zmuszony mocniej ci cisn!
00:07:20:Od 3 1/2 roku jestem gotowy.|Shanti mi nie pozwala na to!
00:07:25:Nadal si ze mnie miejesz. Troszcz|si o twoje ciao, a nie o moj mio.
00:07:29:Zastanawiam si kiedy Muskaan przyjdzie...
00:07:32:Muskaan. To teraz z ni rozmawiaj.
00:08:12:Blask bindi...
00:08:16:Dwik bransoletek...
00:08:22:Blask kolczyka w nosie, mwi..
00:08:25:e nale do ciebie
00:08:30:Bransoletki i kolczyk w|nosie mwi, e nale do ciebie
00:08:38:Mj ukochany, przysigam tobie..
00:08:45:Ozdoby w moich wosach s jak gwiazdy
00:08:49:Twj kolczyk w nosie byszczy,|Twoje bransoletki dwicz...
00:08:54:Woaj, nale do ciebie
00:09:31:Nie moesz ukry niczego w swoim sercu
00:09:35:Oczy powiedz wszystko
00:09:39:Moje serce bije mocniej
00:09:42:kiedy trzymasz mnie za rk
00:09:47:Zdradzam siebie..
00:09:50:nie mog zapomnie o tobie
00:09:54:nie chciabym y..
00:09:58:jeeli kiedykolwiek zapomniabym o tobie
00:10:02:Moje sny ziciy si|Jestem przepeniona radoci
00:10:06:nale do ciebie
00:10:57:Kiedy serce jest zakochane..
00:11:01:choruj z samotnoci
00:11:05:Ale kiedy patrz na ciebie..
00:11:09:To nie widz nikogo innego
00:11:13:To nie jest sprawa dla kilku chwil
00:11:17:Jestemy sobie przeznaczeni od urodzenia
00:11:20:Imi mojego ukochanego|jest zapisane w moim sercu
00:11:28:ycie moje ci ofiarowuj |oddaj ci moje serce. |Nale do ciebie..
00:12:21:Veer, dlaczego nie porozmawiasz|z rodzicami o naszym lubie?
00:12:23:Muskaan. Dlaczego chcesz|abym by nieszczliwy?
00:12:25:Boj si mojego ojca.|-Dlaczego?
00:12:40:Dobry Boe. Veera rodzice|tutaj id. Prosz ratuj go.
00:12:48:Veer. Nie masz czego si ba.|Bd z tob...
00:12:49:Porozmawiam z nim..|Veer. Tato jest tutaj!
00:12:54:Veer twoi rodzice id tutaj...
00:12:55:Muskaan. Porozmawiam z nimi o maestwie.
00:13:01:Twj Ojciec i mama ju tu s.
00:13:04:Dobry Boe! Miaem to!|Lec skoczy si my.
00:13:07:Masz trzymaj to.
00:13:12:Kto to by?
00:13:14:Lallan.|Nie on. Co to za dziewczyna?
00:13:16:To crka Pratap'a Singh'a. Muskaan.
00:13:19:Crka Pratap'a Singh'a?
00:13:27:Sir? Co si stao?
00:13:31:Jeeli masz crk,|to jej pilnuj!
00:13:33:Zamknij j w domu!
00:13:35:Nie rozumiem co si dzieje.|Twoja crka taczya z moim synem.
00:13:38:Ona z nim romansuje!
00:13:40:Moja crka..?
00:13:42:Bardzo ci przepraszam.|Ukarz j.
00:13:46:adne przeprosiny. Masz j ukara!
00:13:51:Jej kar powinno by to,|e przez reszt swojego ycia..
00:13:56:bdzie gotowa dla mojego syna!
00:14:00:Nic z tego nie rozumiem..
00:14:02:Posuchaj...
00:14:05:Przyszedem prosi o rk |twojej crki dla mojego syna.
00:14:10:Mwisz powanie?|Tak.
00:14:17:Pratap. Zdenerwowae si?
00:14:18:Tak, bardzo.
00:14:27:Dobry Boe...Chod Veer|Ojciec ci prosi.
00:14:30:Chod. Nie mamo. Ojciec rozmawia|z nim, nie strzela...
00:14:34:Veer spytasz go. On ciebie woa.
00:14:35:Mnie...|Nie bj si. Jestem z tob.
00:14:46:Jeste ju dorosy a boisz si mwi|o swojej mioci?
00:14:48:Nie, ojcze.|Wic dlaczego si boisz?
00:14:51:Tak.|Rozmawiaem w sprawie twojego maestwa.
00:14:55:Z Muskaan.
00:14:56:Teraz moesz zje obiad.
00:14:58:Ojcze...
00:15:03:Dobrze wybrae. Twoje dzieci|bd adniejsze ode mnie.
00:15:23:Veer popatrz, wsy...
00:15:29:Po co ci wsy!
00:15:30:Tobie one nie pasuj.
00:15:33:Veer s dla ciebie.
00:15:34:Masz na imi Veer.|I jeste Thakur.
00:15:37:Nie chcesz wsw! Twj ojciec|je ma. S wspaniae!
00:15:41:Zobaczymy jak w nich wygldasz.
00:15:44:Popatrz! Za due.
00:15:49:Chcesz co jeszcze?|Kupmy co.
00:15:53:Ile kosztuj?|Rs. 105.
00:15:56:Chcesz nas oskuba!
00:16:02:Knypek!
00:16:03:Jeste karzekiem, wynocha!
00:16:08:Nie a za mn!|Ty palancie!
00:16:21:Popatrz? O co chodzi?
00:16:24:Zrobi sobie z nim zdjcie.
00:16:27:Muskaan. Muskaan, Czy mog sobie |zrobi zdjcie z ni?
00:16:29:Z ni?|A ty z nim.
00:16:33:Jeste prny.|Dlaczego?
00:16:35:Dlaczego to jej nie polubisz|jeeli chcesz z ni zdjcie?
00:16:38:Odchodz!
00:16:41:Powiedziaam, odchodz.
00:16:44:Muskaan jestem tylko jej fanem.
00:16:48:Jest kto w wiecie|pikniejszy od ciebie?
00:16:53:Przepraszam, e kami.|Pa.
00:16:57:Jeste dzisiaj bardzo szczliwy.
00:17:00:Dlaczego nie? Twoja crka|bdzie moj synow.
00:17:06:Jestem szczliwy, ale ty bardziej.
00:17:09:Poniewa moja crka przychodzi |do twojego domu jako panna moda.
00:17:13:Powiem ci co? Moja dziewczynka|nigdy nie spojrzaa na innego.
00:17:20:Jeste lepy.
00:17:22:Wszystko widz.|Co?
00:17:25:Twoja crka trzyma si za rk|z tym wsatym facetem!
00:17:32:Masz racj.|Kto to moe by!
00:17:34:Skd mam wiedzie?|Nigdy go nie widziaem.
00:17:37:Do tego!
00:17:39:Ojcze...|Kim jeste?
00:17:42:Co robisz tutaj|z moj synow?
00:17:43:Kim jestem? Jestem Veer.|Ojcze, przecie jestem twoim okiem.|To ja Veer
00:17:49:Mj syn nie ma wsw.
00:17:51:Popatrz...
00:17:55:Wybacz mi. Pogubiem si.
00:17:58:Co za gupiec|namwi ci do tego?
00:18:01:To bya Muskaan.|Namwia go?
00:18:04:Nie, zrobi to Lallan.
00:18:07:Co ja takiego zrobiem? Ja nic nie|mwiem, pojedynek si jeszcze nie zacz..
00:18:10:..a ju mnie bij!
00:18:13:Pozdrowienia dla wszystkich od Lallan'a.
00:18:16:i pozdrowienia dla onierzy ode mnie.
00:18:22:Mamy naszego ulubionego zapanika|Malhar'a Singh'a z Rajgarh!
00:18:35:Synie z tego, e nie pije mleka|z naczynia..
00:18:40:..tylko pije je prosto|od bawolicy!
00:18:44:Jego faworytem jest z Junagarh..|Jak masz na imi?
00:18:54:Hail Bajrangbali!
00:19:01:Ich zapanik jest silny.
00:19:04:Wygld o niczym nie wiadczy.
00:19:06:Powinien by zwinny|i zna ruchy.
00:19:17:Walcz z nim. Pokonaj go.
00:19:35:Gdzie on biegnie!|Dlaczego uciekasz?
00:19:37:Sir, prosz nie mog z nim walczy!
00:19:40:Boisz si go?|On jest duy!
00:19:43:On mnie zabije!|Prosz o bogosawiestwo.
00:19:48:Co z ciebie za zapanik!
00:19:54:Dlaczego stajecie do mnie tyem.|niech jeden z was z nim walczy.
00:19:59:Szefie, wyglda no to e Rajgarh|wytrenowa tchrzy.
00:20:05:Przyznaj si do poraki.|Moi zapanicy moe s tchrzami.
00:20:08:Ale nie ja, bd z nim walczy.
00:20:12:Lallan!|Tak?
00:20:14:Ogo moje imi.
00:20:17:Co si z nim dzieje?
00:20:18:Co robisz tato? On jest ogromny.|To nie ma znaczenia.
00:20:21:Pokonam go.
00:20:24:Ale ojcze. Nic mi si nie stanie.|Pokonam go synu.
00:20:33:Teraz wystpi nasz szef...|Jak on ma na imi?
00:20:44:Teraz si zacznie...|Co si zacznie?
00:21:50:Wspaniale!|To mj syn!
00:22:05:Wdepcz go w ziemi!
00:22:08:Uderz go jeszcze raz!
00:22:14:Veer mj synu! Nie!!
00:22:31:Veer, bye wielki! Veer!
00:22:37:To bya nieza walka!|Brawo!
00:22:43:Brawo!|Bye wielki.
00:22:47:Ojcze, co ci si stao?
00:22:49:To tylko zadrapanie.
00:22:57:Mj synu, bye naprawd wielki.
00:23:01:Ale jak to zrobie?
00:23:04:Nie wiem.|On uderzy mojego ojca.
00:23:07:I nie wiem co mi si stao.
00:23:10:Powiedz mi, gdzie si|nauczy tak walczy?
00:23:14:Mody czowiek nie od razu staje si lwem|musi si sporo nauczy, aby tak walczy.
00:23:17:Dobrze si odywia, to i dobrze walczy.
00:23:20:Teraz kocham ci jeszcze bardziej.
00:23:24:Naprawd?|Co zrobisz?
00:24:27:Ojcze...matko...
00:24:30:ojcze...
00:24:36:Czy co si stao?|Nie mog spa, jest ciemno.
00:24:40:Czy mog spa z wami?
00:24:43:Zabawne. Jeste synem szefa,|masz na imi Veer.
00:24:46:Walczye jak zapanik, a boisz|si ciemnoci. Chod i pij.
00:24:56:Tak, Veer przyjdzie.
00:24:58:Oczywicie, e przyjdzie.|Przecie jest panem modym.
00:25:02:W porzdku. Cze.
00:25:05:Ojcze prosz, twoje picie.
00:25:07:Mama specjalnie przyrzdzia to dla ciebie.|Napj jest bez cukru.
00:25:11:Dlaczego? Wczorajszy pojedynek |udowodni, e tego potrzebujesz.
00:25:17:Czy wiesz kto dzwoni?
00:25:19:Nie, ojcze.|Twj te.
00:25:23:Co powiedzia?
00:25:24:Powiedzia, ebymy przyszli na lunch,| chce si z tob spotka.
00:25:28:Ja take chc si z nim spotka.|Wic co mu odpowiedziae?
00:25:31:Powiedziaem, eby przyjdziemy.
00:25:32:Ale nie wezm ciebie.|Chyba, e wypijesz to mleko.
00:25:37:Ojcze, powiedz mi co..
00:25:40:Co jest twoim szczciem?
00:25:43:Moim szczciem. Ty.|Ja?
00:25:45:Szczcie mojego ojca ley mi na sercu?
00:25:48:Bd szczliwy|jeeli wypijesz to mleko.
00:25:53:Synu, kto bierze lub?
00:25:56:Crka twojego najlepszego przyjaciela.
00:25:59:Z kim? Przecie nie z twoim podbitym|okiem, mj kochany ojcze.
00:26:03:Ze mn.Czego mi potrzeba|wicej, ojcze?
00:26:13:Ojcze, dzisiaj udowodnie|e mnie nie kochasz.
00:26:16:Nigdy tak nie mw.|A nie jest tak?
00:26:20:Mama powiedziaa mi, e dziadek|dawa ci migdaowe mleko zanim si oenie.
00:26:27:Jak to jest? Oddae mi mleko|dlatego, e jest bez cukru!
00:26:33:Kura prbuje mnie dzioba.
00:26:35:A baw mnie kopie.|Mam racj?
00:26:37:Daj mi to!|Nie ojcze.
00:26:40:Wezm dziobanie i kopanie na siebie.
00:26:42:Nie, ojcze...|Zwizuj ci obietnic!
00:26:48:Wic wypij to, bez cukru.
00:26:52:Wczoraj pokona mnie zapanik,|dzisiaj zrobi to mj syn.
00:26:57:Musz to teraz wypi.
00:27:00:Boe jakie to ohydne!
00:27:04:Zastanawiam si, jak mj syn mg to pi.
00:27:07:To jest obrzydliwe!
00:27:09:Posuchaj, twj ojciec w|ubraniu dostosowanym do sytuacji..
00:27:13:..wtargn do mojego domu zapyta, czy|oddam ci rk mojej crki.
00:27:20:Tolerowaem to..
00:27:22:Ale teraz chc aby ty zapyta|mnie o rk mojej crki.
00:27:27:Na oczach wszystkich.
00:27:28:Jak prawdziwy facet.
00:27:34:Popro o to, to aden wstyd|prosi o jej rk.
00:27:36:Moe ja to zrobi.
00:27:38:Podaj mam swoj praw rk.|Albo obie naraz.
00:27:41:Mw szybko. Nie niszcz mojej pozycji.
00:27:45:Co powie Punjabis? Pro.
00:27:51:Zadam tego jeeli nie|chcesz spyta. Moemy zada.
00:27:58:Pytaj.
00:28:00:Nie wtrcaj si.
00:28:03:Sir, mj ojciec poprosi ciebie |o rk twojej crki.
00:28:06:Prosz, daj mi jej rk.
00:28:09:Nie ma niczego krlewskiego w tym chopcu..
00:28:12:Spjrz synu, jeeli prosisz  mnie o rk|tej dziewczyny zrb to po krlewsku..
00:28:19:Tylko wtedy zgodz si, albo....
00:28:23:Popro o to!
00:28:27:Co robisz?|Zrb co!
00:28:38:To jest co!
00:28:45:Zabierz j!
00:28:47:Widziaa to?|Chopak zdoby j sobie!
00:28:51:Nie masz wstydu zachowujc|si tak przy rodzicach?
00:28:54:Przecie wstaa i ponaglaa mnie|mwic, pro o moj rk!
00:28:57:Ty nie czua adnego wstydu,|dlaczego ja mam czu?
00:28:59:Jeste bardzo niegrzeczny.|To prawda.
00:29:02:Powiedz mi co, wiesz |co zdarza si po lubie?
00:29:08:Nie wiem.|Kamiesz.
00:29:10:Przysignij na moj gow.
00:29:12:Nie mog tego zrobi.
00:29:14:To znaczy, e wiesz. Powiedz mi.
00:29:17:Powiedz mi...co si wydarzy..
00:29:20:Dziecko.|Dziecko..?
00:29:23:Jak pojawia si dziecko?
00:29:27:Nie wiem.|Kamiesz!
00:29:29:Przysignij na moj gow!!
00:29:31:Jeeli powiem pomylisz,|e jestem zepsuta.
00:29:35:Ja to wiem. Czy jestem zepsuty?
00:29:38:Ale to dzieje si dopiero po lubie.
00:29:40:Czym jest maestwo?
00:29:43:Maestwo...moja filozofia jest..
00:29:47:Maestwo jest wtedy, gdy spotykaj si dwa serca.
00:29:50:Kiedy nasze serca si spotkay?|Wieki temu.
00:29:54:To oznacza, e wzilimy lub wieki temu.
00:29:58:Masz racj.|Czy bdziemy mieli dziecko?
00:30:04:Wpierw musimy dopeni formalnoci.
00:30:06:W porzdku . Bd |o tym pamita.
00:30:09:Ale pniej.|Skoczmy ten niezrczny temat.
00:30:12:Poka ci co wspaniaego.
00:30:21:Pikne, nieprawda?
00:30:23:Tak, ale ty bardziej.
00:30:29:Oszalaem dla ciebie, moja ukochana.
00:30:42:Kocham ciebie, moja ukochana
00:30:49:Moja mio istnieje tylko dla ciebie
00:31:01:Oszalaem dla ciebie, moja ukochana.
00:31:08:Moja mio istnieje tylko dla ciebie
00:31:16:Ukochana, moje serce...
00:31:23:nigdy nie zapomni o tobie
00:31:29:Mioci mojego ycia..
00:31:36:Nigdy nie zapomn o tobie
00:31:44:Istniej tylko dla ciebie, mojej mioci
00:32:20:Mieszkasz w moim sercu
00:32:26:sysz bicie mego serca
00:32:33:Moja ukochana nie domylasz si nawet|jak bardzo ci ceni
00:32:48:Oszalaem dla ciebie, moja ukochana.
00:32:55:Moja mio istnieje tylko dla ciebie
00:33:03:Moja ukochana, nigdy nie zapomn ciebie
00:33:54:Moja mio przeznaczona jest dla tej..
00:34:00:o ktrej nie mog zapomnie
00:34:07:Oszalaem dla ciebie..
00:34:13:...ale jest mi z tym dobrze
00:35:08:Prawda e sodki?|Tak, bardzo.
00:35:09:Nazwaam go Doggi.
00:35:12:Doggi. liczne imi.|Pomylaam o imionach dla naszych dzieci.
00:35:17:Dziewczynk nazwiemy Baby|a syna, Baba.
00:35:22:Takie niezwyke imiona.
00:35:25:Muskaan. Ciasteczka ju s.|Chod, podasz je..
00:35:29:Zechcesz zje kilka?|Jeeli mnie nakarmisz.
00:35:31:Oczywicie.
00:35:36:Okrge herbatniki.|Rozdaj je wszystkim!
00:35:50:Ojcze!
00:35:52:Ojcze! Ten pies chce mnie zabi!
00:35:58:Ojcze, pom mi!
00:36:01:On mnie gryzie!|Co si dzieje?
00:36:04:Veer, co si dzieje? Wsta.|Ojcze...!
00:36:06:Co si z tob dzieje?
00:36:08:Ten pies chcia mnie zabi!
00:36:10:On mnie gryz!|Ten pies??
00:36:14:To by ogromny pies.|Nie ma tutaj adnego duego psa.
00:36:17:Jest tylko ten szczeniak.
00:36:21:Wczoraj pokonae zapanika. |Dzisiaj boisz si szczenicia.
00:36:25:Zawstydzasz mnie publicznie.|Przesta.
00:36:31:Veer, co si stao?|Widziaem ogromnego psa atakujcego mnie.
00:36:37:Nikogo tu nie ma.
00:36:40:Jed do wityni, pomdl si do Boga.
00:36:44:Veer, wszystko bdzie dobrze.
00:36:54:Jestecie tak leniwi, bierzecie|to zboe czy robicie z nas gupkw?
00:36:58:Sl i pieprz ju nadchodz.
00:37:01:Rozpal wgiel, poo je na|piecu, gdy si rozpali...
00:37:05:Wtedy ugotuj zboe, utr sl|i pieprz. Wtedy dostaniesz to.
00:37:09:Do tej chwili bawi si komi.|Nie uywaj swoich mzgw.
00:37:16:Gdzie bye?
00:37:18:W wityni.|Dlaczego?
00:37:20:Pojechaem do wityni.
00:37:22:O co poprosie?|O dugowieczno dla taty i mamy.
00:37:26:A dla mnie..?
00:37:28:Prosiem..|Kamiesz.
00:37:30:Nie, przysigam ci.
00:37:34:Co?|Patrzysz na mnie swoimi oczyma.
00:37:39:Ja spogldam w twoje.|I..?
00:37:43:Twoje serce bije tylko dla mnie.
00:37:46:A moje bije dla ciebie.
00:37:49:I..?
00:37:50:I twoje wargi dotykaj moich...
00:37:53:A moje wargi dotykaj twoich...
00:38:08:Zostawcie mnie!|Rozpalie ogie pod rojem!
00:38:12:Pomocy!!
00:38:14:Widziaa kiedykolwiek szefa|uciekajcego z podkulonym ogonem?
00:38:17:Nigdy.|To masz okazje zobaczy.
00:38:22::Mj Boe, ochro mojego syna.
00:38:24:Zapomniaa o mnie!
00:38:26:Och tak, ochro take jego.
00:38:31:Co robisz?|Ojciec!
00:38:33:Pszczoy zaatakoway.|Trzeba ucieka gdzie pieprz ronie.
00:38:36:Szczliwy ten co si uratuje.
00:38:41:Mj odwany Veer,|bd biega do ciebie.
00:38:45:Twoje powodzenie jest moim powodzeniem.
00:38:48:Twj pech jest moim pechem.
00:38:54:Co? Tak szybko mnie opuszczasz?
00:38:56:Tylko tej jeden raz.
00:39:01:Gdzie jest Veer?
00:39:02:Tam pobieg.
00:39:03:Czy on uciek od pszcz |czy od nas?
00:39:08:Tylko ten jeden raz..
00:39:43:Synu, co si stao?
00:39:46:Pszczoy cie poksay?
00:39:48:Nic si nie bj. Id do ciebie.
00:40:11:Ojcze, dlaczego nie ma moich fotografii |pomidzy moim dziecistwem a modoci?
00:40:14:O co pytasz? Jakie pytania |przychodz ci na myl??
00:40:19:Twj syn si starzeje.
00:40:21:Odpowiedz mu.
00:40:24:Wiesz, e we wsi nie|ma dobrej szkoy..
00:40:28:Wic wysalimy ci |na nauk do miasta.
00:40:31:Gdybym wiedzia, e bdziesz |mi zadawa gupie pytania...
00:40:33:Zatrudnibym fotografa aby|fotografowa ci  co tydzie
00:40:36:I oprawilibymy zdjcia w ramki.|Byoby ich duo!
00:40:48:To dlaczego niczego | nie pamitam?
00:40:52:Jak moesz pamita?
00:40:56:Pewnego razu bdc w domu na wakacjach.
00:40:59:Grae na tarasie.
00:41:02:Nagle, upade.
00:41:06:Tam by kolczasty drut.
00:41:10:Bye nieprzytomny przez wiele dni.
00:41:13:Modlilimy si..
00:41:16:..ze wszystkich si...
00:41:19:Dziki temu odzyskae wiadomo.
00:41:23:Ale kiedy oprzytomniae,|stracie  pami.
00:41:31:Bg tylko zwrci naszego syna.
00:41:34:Ojcze...
00:41:40:mam dziwne wizje.
00:41:44:Dzisiaj widziaem czowieka, by |podobny do mnie, bieg.
00:41:49:Co?|Tak.
00:41:53:Wyglda dokadnie jak ja.
00:41:55:Bieg przede mn.
00:41:57:Syszaam, jak starsi ludzie mwili...
00:42:01:Jeeli kto zobaczy mier |z pprzymknitych powiek...
00:42:04:To przypomina sobie swoje poprzednie ycie.
00:42:08:Nie wysilaj swojego umysu.
00:42:11:Prawdziwi faceci nie powinni za duo myle.
00:42:13:Dostaj od tego blu gowy.|Chod do mnie.
00:42:20:Pomasuj ci |i kopoty odejd.
00:42:24:Powiesz mi jak |straciem pami?
00:42:30:Tylko o to ci chodzi?|Niepokoisz si tym?
00:42:35:To byo  w moje 16-te urodziny.
00:42:37:A pierwsze ktre spdziam z tob.
00:42:39:Poszlimy do kina na film.
00:42:42:Kiedy wyszlimy z kina.
00:42:45:piewalimy piosenk z filmu.
00:42:47:Rka w rk , oczy zamkny si..
00:42:50:Tymczasem , jaki|obuz uszczypn mnie!
00:42:54:Krzyknam! Oo!!
00:42:57:Tak byo. Nie moge tego znie.
00:43:00:Wystartowae do niego.
00:43:01:Kolega obuza wypad,|z ogromnym kijem w rce
00:43:05:Prosiam, oszczdzi Veera.|Mwiam.
00:43:08:Pocauj mnie, jeeli chcesz.
00:43:10:Szczyp mnie, jeeli wanie tego chcesz.|Nie raz, ale dwa razy!
00:43:13:On nie odpowiedzia i|uderzy ci w gow!
00:43:18:Od tego czasu jeste w tym stanie.
00:43:23:Nie wierz  w twoj histori.
00:43:25:Dlaczego nie? Uwaasz e kami?
00:43:28:Czy wymyliam to?|W takim razie przysignij na mnie!
00:43:30:Nie skadam przysigi dla |mao istotnej sprawy.
00:43:33:To by moe nieistotne dla ciebie.|Ale dla mnie ma due znaczenie.
00:43:36:Widz czowieka  podobnego do|mnie, biegnie w moim kierunku.
00:43:40:To nic nie znaczy?
00:43:42:Czuj, e jest to opowie o duchach.
00:43:45:Posuchaj mojej rady i|chodmy do mdrca...
00:43:48:Mieszka w pobliskiej wsi.|Jest mdry.
00:43:52:Poradmy si jego.|Wszystko bdzie dobrze.
00:43:56:Nie potrzebujemy adnych mdrcw ani wrbitw!
00:43:58:Nie suchaj jej!|Ona sprawi, e wszyscy bd paka.
00:44:04:Mam powiedzie co o tobie mwi ludzie?
00:44:06:Co mwi?
00:44:10:Malec, karze..
00:44:16:Lubisz tego sucha?
00:44:19:Nie, nie lubi.
00:44:23:Wic, kto bardziej potrzebuje mdrca?
00:44:26:Kto?|Ty.
00:44:29:Pjd do niego, a zyskasz|wzrost. Co dostaniesz?
00:44:35:Chodmy.
00:44:39:Powiedz, jak przezwyciy trudnoci..
00:44:43:..kiedy ciao jest ran zotoustego..
00:44:46:Shanti (spokj..)
00:44:48:Shanti jest odpowiedzi na wszystko..
00:44:51:Jej rodzice odmwili |nam pozwolenia na lub.
00:44:54:Odtd nie ma adnego spokoju w moim yciu.
00:44:56:Cisza. Nie znasz jej..
00:44:58:Shanti znaczy stabilno.
00:45:03:Od trzech i p lat|jestem dorosy.
00:45:08:Ale przez wzrost nie wygldam|dorole. Mam 4 1/2 stopy!
00:45:11:To jest oczywiste. Ale powd?
00:45:15:Przez pierwsze 13 lat|rosem.
00:45:17:Ale rosem tylko do tego wieku.
00:45:21:Gdzie wok nas bkaj si|odpowiedzi do twojej tajemnicy.
00:45:26:O tutaj...znalazem!
00:45:29:To jest bardzo trudne.|Bdziesz w stanie to zrobi?
00:45:31:Zdecydowanie
00:45:34:Zacinij palce w pici.
00:45:41:Co robisz?|Odejd! Twoj, nie moj!
00:45:43:Wracaj!|Dokd?
00:45:47:Bg zamyli si przy rozdawaniu wzrostu.
00:45:49:Mdroci te mu poskpi.
00:45:51:Malec!
00:45:55:To jest Veer.|I jest fakirem.
00:45:58:Linia wyrzebiona w kamieniu.|Jaki jest problem?
00:46:02:On ni na jawie.
00:46:08:Dlaczego nie? Sapna jest tak |pikna. Pewnie patrzy na ni.
00:46:12:Nie, ona jest Muskaan, nie Sapna.
00:46:16:Jestem mdrcem. Jak si masz?
00:46:20:Jaki jest problem?|On miewa dziwne wizje.
00:46:27:Wczoraj  widzia czowieka|podobnego do siebie
00:46:29:Zastanawiam si.
00:46:32:Rozumiem ca histori!
00:46:35:To jest przypadek odrodzenia,|bliniaczych braci.
00:46:45:Bracie!!
00:46:47:Nie odwracaj si, Karan!
00:46:51:Jestem Arjun.|Marzec, kwiecie i czerwiec!
00:46:56:Matka duo rozpaczaa!
00:46:59:Nie id.
00:47:01:Singh Durjan Thakur zabi nas.
00:47:04:Czy pamitasz?|Matka pacze do dnia dzisiejszego
00:47:07:Ona walczya z|bogini i mwia jej.
00:47:11:Matko, ty te jeste matk.
00:47:15:Zwr mi syna.
00:47:20:Ona duo pacze!
00:47:22:Nawet dzisiaj  jedzi|wozem na pola musztardy..
00:47:27:Jakim sposobem zapomniaa te te kwiaty?
00:47:30:Jechalibymy na wozie..
00:47:33:On piewa...
00:47:35:To jest wi mioci
00:47:39:Relacja wielu narodzin
00:48:09:On jest tylko synem Thakur..
00:48:11:I nie ma adnych braci.
00:48:13:Mwi o odrodzeniu, |nie w tych narodzinach.
00:48:17:Czy powiedziaem cokolwiek?|Rzuc t czaszk w ciebie!
00:48:25:Muskan. Znam problem.
00:48:27:Miejsce tysica walk. Po wielu |trudnociach znajdziemy odpowied.
00:48:33:Musz sign pamici daleko.
00:48:35:To bdzie kosztowao 4000 rupi.
00:48:37:Ale tobie policz tylko 3000.
00:48:41:Specjalny upust.
00:48:43:Baba nie martw si.|Przyprowadz 50-ciu ludzi ze wsi.
00:48:47:Tutaj...|To jest czaszka mojego nauczyciela.
00:48:50:Dobrego dnia dla niego.
00:48:53:Popi rozkazu Shiva
00:49:00:Dobrego dnia ojcze.|Gdzie bye?
00:49:02:yj dugo.|Wspaniaa wiadomo.
00:49:05:To jest powd do radoci.
00:49:07:Wszystkie nasze problemy zostay rozwizane.
00:49:10:Odtd Veer nie ma adnego|proplemu..
00:49:15:Jest may problem z |odrodzeniem i jego pamici.
00:49:18:Mdrzec znalaz na to odpowied.
00:49:21:Co powiedziae? Jaki mdrzec?
00:49:25:Nie znasz go?
00:49:28:On nie sysza o mdrcu!
00:49:31:Mdrzec jest jedynym w swoim rodzaju.
00:49:35:Teraz nie ma potrzeby|aby chodzi do lekarza.
00:49:39:Mdrzec zna odpowiedzi na |moje pytania.
00:49:43:Powiedzia mi,| e zyskam wzrost.
00:49:46:Jeszcze w tym roku, bdziesz widzia mnie|wyrywajcego mangowce bez kija..
00:49:50:Zamknij si
00:49:54:Jak miesz zabiera mojego|syna do jakiego mdrca oszusta!
00:50:00:Nie wziem go...
00:50:04:Veer, on zabra ci do jakiego mdrca?
00:50:07:To jest mj bd.|Zostaem zaprowadzony ...
00:50:11:Lallan zabra mnie tam.
00:50:14:Dlaczego kamiesz?
00:50:17:Powiedz ojcu prawd. Muskaan|powiedz mi..
00:50:23:Czy stracia rozum?
00:50:26:Dlaczego zaprowadzia tam Veera?
00:50:28:Nie mg sobie poradzi z t sytuacj.|Po prostu poszam z Veerem.
00:50:33:Widz. Posuchaj..|Tak sir?
00:50:37:Nic si nie dzieje niedobrego|z moim synem. Jest zdrowy.
00:50:40:Nie ma adnej potrzeby  zabiera go tam|i tak go traktowa.
00:50:43:Lallan, teraz odprowad Muskaan do domu.
00:50:46:Dobrze. Pjdziecie razem.|Do widzenia..
00:50:53:Dlaczego sprawia mi kopot?|Chciae zyska wzrostu.
00:51:00:O co chodzi ?|Nie ufasz swemu ojcu?
00:51:03:...wolisz i do oszusta?
00:51:05:Mwi, wszystko jest w porzdku.
00:51:08:Nie musisz si nikogo radzi.
00:51:11:W porzdku, ojcze.|Chcesz zagra w szachy?
00:51:14:Najpierw porozmawiam z mam.|Dobrze.
00:51:17:Ojciec wydaje si by wcieky.
00:51:20:Nie twoje zmartwienie.
00:51:26:Skd to masz?|Byem w armii.
00:51:29:Zostaem zraniony przez nieprzyjacielsk kul.
00:51:32:To jest znak po kuli.
00:52:34:Ojcze..
00:52:37:Jeeli to jest blizna od kuli,|skd s te?
00:52:42:Skd takie przypuszczenie?
00:52:44:On by w armii, ale |spytaj go co,  on tam robi.
00:52:49:Powiedz mojemu synowi.
00:52:51:Byem w armii, ale |pracowaem w kuchni.
00:52:56:Zostaem zraniony przez drut..
00:52:58:Rana od drutu nie brzmi adnie|Rana od kuli brzmi lepiej.
00:53:04:Kolczasty drut?|Tak.
00:53:07:Jak dugo jeszcze bdziesz sta |nagi przed ojcem?
00:53:09:Na co.|W porzdku, zao moj koszulk..
00:53:14:Zawsze mwilimy...
00:53:17:..eby wszystkie  wsie..
00:53:20:...aby dotrzyma kroku krajowi|i wstpi na ciek postpu...
00:53:24:..musz wykona krok.|Wic zrobilimy to.
00:53:28:Ciesz si bardzo, przybylimy was zawiadomi.
00:53:31:e uzyskalimy pomylno|we wszystkich naszych usiowaniach
00:53:35:Obiecuj...
00:53:40:Muskaan pozdrawia Veer'a| z tej wsi.
00:53:43:Chod, usid przy mnie.
00:53:49:To jest twj Szef Ministrw.
00:53:51:Ja jestem twoim Domowym Ministrem.
00:53:54:On sie do ciebie| umiecha.
00:53:58:Ale opuci ci w 7 minut.
00:54:02:Ja zostan z tob na|nastpne 7 wciele.
00:54:05:On zmieni zdanie.
00:54:08:Ja bd dotrzymywa kadego sowa.
00:54:11:On zniszczy twj dom!
00:54:13:Ja zbuduj ci dom.
00:54:17:Czy rozumiesz?|On jest strasznym czowiekiem.
00:55:08:Sir, Szef Ministerw. Sir!!
00:55:12:Strzelaj do ciebie!
00:55:14:Strzelaj do ciebie!
00:55:17:Strzelaj do ciebie!
00:55:22:Strzelaj do ciebie!
00:55:25:Skd? Stamtd ...|Skd Veer? Tam nie ma nikogo!
00:55:33:Kim on jest? Stroi sobie arty?
00:55:37:Sir, to mj syn.
00:55:39:On jest chory.|Ma urojenia.
00:55:42:Prosz, wybacz mu.
00:55:44:W porzdku, zabierz go.|Trzymaj go pod kontrol.
00:55:51:Znasz mnie od dziecistwa |Tak..
00:55:54:Dlaczego mi si to przydarza?
00:55:57:Nie martw si, jest ok.|Nic zego si nie dzieje.
00:56:03:Czy wiesz jak straciem pami?
00:56:06:Powiedz mi, czy wiesz.
00:56:07:Przysignij e powiesz mi.|Nie mog obieca.
00:56:10:Robisz z tego duy problem|a on jest may jak mysza!
00:56:14:Nadal nie..|Powiedz mi bezzwocznie.
00:56:16:Jednego dnia bye dla mnie miy..
00:56:20:..i powiedziaem, chodmy do|lasu szuka Shanti (spokoju?).
00:56:23:Mylaem, e znalaze mj Shanti.
00:56:26:Spostrzeglimy, e zabdzilimy|idc w niewaciw stron.
00:56:29:Nie znalelimy Shanti, ale|natknlimy si na niedwiedzia.
00:56:33:Bylimy sami z niedwiedziem.
00:56:35:Straciem gow, kiedy | wcieky zrobi krok w moj stron!
00:56:40:Wszedem na drzewo.
00:56:42:I w tym momencie zostawiem ciebie.
00:56:45:Bye odwany i stae gotowy,|by stawi czoo niebezpieczestwu.
00:56:49:Kamiesz.
00:56:51:Nie, wysuchaj do koca.
00:56:54:Przez dugi czas, ty |toczye ekscytujcy pojedynek.
00:56:56:Ale niedwied cisn|a pniej uderzy ciebie.
00:57:01:Posuchaj...on uderzy ciebie.
00:57:04:Wanie dlatego jeste w tym stanie.
00:57:06:Dlaczego nam nie wierzysz?
00:57:08:Nie zadawaj mi takich pyta.
00:57:13:To mnie boli.
00:57:15:Nie wracaj do przeszoci.|Nie ma tam czego szuka..
00:57:19:Kochamy ciebie takiego, jakim jeste.
00:57:22:Jeste dobrym czowiekiem.
00:57:34:Muskaan. Dlaczego paczesz? Tak?
00:57:37:Veer. Czy jeste gupi?
00:57:40:To s zy radoci.
00:57:42:zy radoci? Zaniepokoiem si.
00:57:45:Chc ci co powiedzie.
00:57:47:Tak?
00:57:56:Te ci kocham.
00:58:03:Chcesz powiedzie co jeszcze?|Tak.
00:58:06:Jestem jak orzech kokosowy.
00:58:09:Co?|Tak.
00:58:11:Mocny na zewntrz, mikki wewntrz.
00:58:16:Moje serce jest bardzo mikkie.
00:58:18:Jestem taki sam.
00:58:20:Moje ciao jest twarde ale |moje serce jest mikkie.
00:58:26:Wiem to, guptasie.|Wanie dlatego ci kocham.
00:58:39:Przyjam ciebie do serca | jako mojego ma.
00:58:44:Teraz moim obowizkiem jest suy tobie.
00:58:48:A twoim obowizkiem jest chroni mnie.
00:58:51:Nigdy mnie nie zostawiaj.
00:58:54:Chc aby by szczliwy.
00:59:00:Nie myl nigdy ci zostawi.
00:59:03:Nie bd w stanie, y bez ciebie..
00:59:06:Nie mog y...
00:59:11:Co robisz?
00:59:21:Synu, wiem co robisz..
00:59:25:Jestem bardzo szczliwy.
00:59:27:Bg chce ci uszczliwi.
01:00:01:Henna ozdabia moje donie
01:00:08:Bransoletki na moich stopach
01:00:19:Henna ozdabia moje donie
01:00:22:Bransoletki na moich stopach
01:00:25:Zabierz mnie
01:00:33:Zabierz taczc dziewczyn
01:00:36:Zabierz taczc dziewczyn
01:00:43:Bg da mi t okazj |kady przyj nas
01:00:50:Bg da mi t okazj |kady przyj nas
01:00:57:We dziewczyn
01:01:04:We taczc dziewczyn
01:01:50:Nie dostaniesz innej|szansy aby wypeni swoje sny
01:01:58:Rodzina zbiera si razem |aby powita goci
01:02:04:To jest pomylny moment
01:02:11:To jest pomylny moment
01:02:15:Sny si ziszczaj
01:02:19:Zabierz dziewczyn
01:02:40:Ona bdzie moj pann mod, kiedy|ozdoby zawiec w jej wosach
01:02:47:Ukradniemy ksiyc |przykrywajc go szalem
01:03:05:Nie spniaj si, mj ukochany
01:03:08:Trzymaj moj rk
01:03:11:Zabierz dziewczyn
01:03:18:Zabierz taczc dziewczyn
01:03:33:Twj ukochany jest tutaj
01:03:35:Zwi swoje wosy
01:03:37:Musisz posucha mnie |Musz przetestowa ci.
01:03:43:Nie gard mn.|We mj palanikin.
01:03:47:Moi przyjaciele graj muzyk |jestem gotw, aby zabra ci
01:03:54:Bg da nam t okazj |rodzina przyja nas
01:04:01:Bg da nam t okazj |rodzina przyja nas
01:04:08:Zabierz dziewczyn
01:04:15:Zabierz taczc dziewczyn
01:04:19:Zabierz taczc dziewczyn
01:05:08:Zostawcie go!|Kim s ci ludzie?
01:05:23:Dlaczego mnie bijesz?|Co ci zrobiem?
01:05:26:Ty winio! Mylisz, e jeste taki cwany?
01:05:29:My w Mumbaju, mylelimy e umare.
01:05:32:Ale ja nigdy nie byem w Mumbaju...
01:05:34:To nie ma znaczenia, ale przyszede stamtd
01:05:38:Jak dugo tu jeste? Nigdy nie |przyszede zobaczy si ze swoim bratem.
01:05:41:Bratem...Ojcze, o co chodzi?
01:05:44:Kim jestecie?
01:05:45:Sprawd, czy to on.
01:05:56:Musiae si pomyli.|On jest moim synem!
01:06:00:Wic jeste jego ojcem?
01:06:02:Najpierw zajm si tob.|Tak, zrb to!!
01:06:08:Zostaw go! Nie!!
01:06:14:We pod uwag to, e twoja|ona zostanie wdow.
01:06:17:Wytrzyj jej cynober.
01:06:19:Nie dotykaj jej!|Nie...!
01:07:47:Sposb w jaki pokonae ich!|Dostaem dreszczy..
01:07:54:Veer. To ja, Lallan.
01:07:56:Twj...kumpel....
01:07:59:Od to. Mgby mnie zrani..|Veer, nie!
01:08:13:Ojcze...
01:08:16:Kim byli ci ludzie i|dlaczego oni chcieli mnie zabi?
01:08:21:I co oni mwili o Mumbaju?
01:08:26:Matko, powiedz mi..|Nie wiem, synku..
01:08:30:Twoje oczy mwi, e|nie mwisz mi prawdy.
01:08:33:Co to za tajemnica..
01:08:37:O jakim sekrecie nie|chcecie mi powiedzie?
01:08:40:Prosz powiedzcie mi..|Jaka jest prawda?
01:08:45:Co ty mwisz?
01:08:49:Nie, nadszed czas, aby powiedzie mu prawd.
01:08:55:Nie jeste moim synem.
01:08:58:Co..?
01:09:02:Ojcze, co ty mwisz?
01:09:05:Nie jestem twoim synem?
01:09:09:Mamo, posuchaj ojca
01:09:12:On mwi, e nie jestem twoim synem.
01:09:15:Ojcze, kamiesz!
01:09:18:Ojcze, kamiesz.
01:09:25:Jeeli to jest prawda,|dlaczego mi powiedziae?
01:09:30:Nie chc jej zna.
01:09:43:Kim jestem ...jeeli nie twoim synem?
01:09:50:Kim jest Veer?|Powiem ci.
01:09:55:Mielimy syna, Veera.|Matko, ojcze..!
01:10:00:Veer wrci do domu!
01:10:02:Przyjechae|bez jakiego zawiadomienia?
01:10:05:Zaskoczeni. Dojechaem autobusem|a reszt drogi przeszedem pieszo.
01:10:08:Inna niespodzianka jest tutaj.
01:10:11:Co to jest?|To jest 3- w-1
01:10:14:Wyrzu swojego stare|radio i we to.
01:10:17:Te nowe urzdzenia wygldaj dobrze, |ale s trudne w obsudze.
01:10:22:Wcale nie. To jest bardzo atwe.
01:10:24:Popatrz. To jest|magnetofon, a to CD...
01:10:26:A tutaj jest radio.
01:10:30:Wana wiadomo.
01:10:32:Wojna zostaa ogoszona. Wszyscy |onierze bdcy na urlopie, proszeni s..
01:10:37:..by zgosili si do swoich pukw..
01:10:59:Jeeli musisz tak szybkoodej...
01:11:03:Dlaczego przyjechae?
01:11:06:Wrc zaraz po tym, gdy|wygramy wojn o Kargil.
01:11:07:Wtedy pozostan na duej.|Nie zdyam si na ciebie napatrzy.
01:11:12:Matko, jak ty, mj|kraj jest dla mnie  matk..
01:11:16:To jest mj obowizek, by take j chroni.
01:11:20:Pobogosaw mnie, abym wrci pomylnie.
01:11:27:Kiedy wrcisz,|zaprosz ca wie!
01:11:30:Zrobimy wielkie przyjcie!
01:11:34:Id ju albo twoja|matka zacznie paka.
01:11:43:Posuchaj mj synu...
01:11:46:Zabij kilku wrogw|i dodaj ich do mojego rachunku.
01:12:52:Spytae mnie, dlaczego|nie moesz sobie niczego przypomnie.
01:12:57:Miae 5 ran od kul.
01:13:01:Bye nieprzytomny przez 8 miesicy.
01:13:05:Twoja matka nie odchodzia |od  ciebie ani na minut.
01:13:12:Kiedy odzyskae przytomno...|Nie poznawae nikogo
01:13:14:Miae amnezj.
01:13:18:Ale na moment odzyskae wiadomo..
01:13:21:trzymae moj rk i powiedziae..
01:13:24:...mama...
01:13:28:Poczuam, e odzyskaam mojego syna.
01:13:32:Twoja mio do nas sprawia,|e stalimy si tak samolubni..
01:13:36:Tak bardzo samolubni...
01:13:39:Nie powiedzielimy ci prawdy.
01:13:44:Balimy si.
01:13:46:Kiedy poznaby|prawd, zostawiby nas.
01:13:51:Synu, wybacz nam.
01:13:53:Ojcze, nie mw tak!
01:13:58:Uwaamy ci za naszego syna, wybacz nam
01:14:05:Jest mi tylko przykro...
01:14:08:Dlaczego nie miaby by moim prawdziwym rodzicem?
01:14:11:Dae mi tak wiele mioci..
01:14:14:aden rodzic nie mgby kocha|rodzonego syna tak bardzo.
01:14:17:Nie pacz.
01:14:19:Jeste naszym synem.
01:14:22:Powiedzielimy ci prawd.
01:14:24:Ale nie myl, e nasza mio|do ciebie si zmieni.
01:14:28:Nigdy...
01:14:36:Ojcze...matko...
01:14:39:Jeeli mi pozwolicie..chciabym|pojecha na kilka dni do Mumbaju.
01:14:47:Pojad z tob.
01:14:49:Nie, ojcze..
01:14:52:To jest moja bitwa..
01:14:54:Pozwl mi walczy  samotnie.
01:15:03:Wracaj szybko, mj synu.
01:15:05:I sprowad spowrotem naszego drugiego syna.|Tak.
01:15:08:Ju dobrze?|Tak
01:15:27:Co mi powiedziae?
01:15:29:Niedwied mnie uderzy.
01:15:31:Tak. Uwaaj na siebie..
01:15:33:Chod zawsze po prawej stronie..
01:15:35:..tam jest duo samochodw|i znajd swojego brata.
01:15:39:I wkrtce wr!
01:15:51:Veer, pjd z tob.
01:15:54:Nie tym razem.
01:15:58:Mwia mi, e to chuligani mnie pobili.
01:16:04:Kamaam.
01:16:06:Masz tylko 5 ran.
01:16:11:Teraz wiem..
01:16:14:Dlaczego paczesz?
01:16:17:Veer. Jestem przeraona..
01:16:19:Dlaczego?
01:16:22:Mylisz, e miae dziewczyn|w swoim dawnym yciu..?
01:16:27:To jest twoim pechem,|a moim szczciem..
01:16:39:Nigdy ci nie zapomn.
01:17:15:Mylisz, e on nie wrci?
01:17:17:Nie myl tak ojcze. Wrc.
01:17:21:Wrc.
01:17:28:Nie bj si. Nasz syn wrci.
01:17:32:On wrci.
01:17:47:Powr mi z doni.|Pierwsza oferta.
01:17:50:Nie  obra si, ale widz|wszystko, objawio si bez tego.
01:17:57:To prawda. Tutaj.
01:18:00:Jeste pobogosawiony.
01:18:06:Jaki yczliwy gra gwn rol.
01:18:08:Kiedy inni przynosz nieszczcie.
01:18:13:Jest moliwo, e|znajdziesz ukryty skarb.
01:18:16:Trzymaj pug.|To przyniesie ci korzy .
01:18:19:Nie mam ani jednego.|Biegnij do Howrah i kup go..
01:18:24:Pijany, ociga si z opuszczeniem domu.
01:18:27:Linie doni, ale znacznie |waniejsza jest Rekha.
01:18:37:Bilet?|Prosisz o bilet?
01:18:42:Synu, musisz i a dostaniesz |bilet bardzo szybko.
01:18:46:Jaki bilet?|Jeste  na tyle dobry, by zosta ministrem.
01:18:49:Ministrem kolei.|Co?
01:18:53:Dlaczego jedziesz do |Bombaju? Jed do Delhi..
01:18:56:Puste krzeso czeka tam na ciebie.
01:19:00:Czy mwisz prawd?|Kamcy myl, e .
01:19:04:Przemyl to i walcz w wyborach.
01:19:06:Wyrzu ten paszcz |i no koszulk rcznie tkan.
01:19:12:Czy zostan ministrem??
01:19:14:Zdejmij to.|Bd walczy w wyborach!
01:19:17:Czy zrobi to?|Jeste wielki.
01:19:20:Wysawiajmy mdrca.|Dziki Rekha.
01:19:27:Ratuj mnie...
01:19:31:Widz moe spojrze w |twarz i odgadn imi.
01:19:33:Spytaj go, czy jego imi to Veer
01:19:36:On pochodzi z jego|wsi, Rajgarh.
01:19:40:Natkne si na oszustwo |mdrca ze wsi?
01:19:45:Jak si miewa Muskaan?
01:19:48:Jedziesz do Mumbaju by|szuka swojego brata?
01:19:52:Nie zostae nabrany przez wra..
01:19:55:Id w imi Pana.
01:19:58:Id naprzd. Wszystko bdzie dobrze.
01:20:05:Linie doni, dobry |Rekha, pozosta w mocy Rekha'y...
01:20:34:Bracie!! Hej...!
01:20:37:Chcesz zgin?|Nie widzisz?
01:20:52:To mj portfel! Zatrzymaj si!|apa go!
01:20:59:Szefie!
01:21:03:Idioto! Pomylie mi..|Chcesz ebym ci przyoy?
01:21:07:Tak, ale facet mnie goni.
01:21:10:Nie bj si. Niech no on tu tylko przyjdzie.
01:21:13:On tu jest.|Czyj portfel zwine?
01:21:22:Czyj portfel zwine?
01:21:24:Osio! Zwr mu portfel.
01:21:29:Szefie, on si pomyli.
01:21:31:On jest nowy w tym businesie.|On mnie nie zna?
01:21:34:Ale ty tak.
01:21:36:Kto ci nie zna?|Kim jestem?
01:21:38:Co..?|Kim jestem ?
01:21:41:Co mwisz..?
01:21:51:Powiedz mi, znasz mnie?
01:21:54:Jelibym ci zna, nie ukradbym|twojego portfela.
01:21:56:Ale znam mojego szefa, tylko dwa|rodzaje ludzi budz w nim lk.
01:21:59:Gliny i zabjcy.
01:22:01:Musisz by jednym z nich.
01:22:47:Co jest z tob nie tak?
01:22:50:Moje serce wali.
01:22:54:Dlaczego tak si dzieje?
01:22:57:Nie mam adnego pomysu.
01:23:01:Co zrobie nie tak?
01:23:06:Nie wiem gdzie ley przyczyna.
01:23:11:Serce szybciej omoce.
01:23:14:To prawie jest jak zatrzymane bicie.
01:23:18:Co z oddechem?
01:23:21:On nie jest pod moj kontrol
01:23:25:Co si stao?
01:23:30:Czyby si zakocha?
01:23:35:Co jest z tob nie tak?
01:24:12:Tak trudno to powiedzie.
01:24:16:Nawet trudniej to wyrazi.
01:24:21:Ale nigdy nie skrywaj tego |co jest w twoim sercu
01:24:31:Chciabym wyrazi to ale..
01:24:36:Nie mog powiedzie sowa
01:24:40:Mj Boe chro go od tego..
01:24:45:.. na co cierpisz
01:24:49:Lekarstwem dla duszy ..
01:24:52:Nie ma adnego lekarstwa.
01:24:56:Co si teraz wydarzy?
01:24:59:Nie mam adnego pomysu
01:25:04:Co si stao?
01:25:08:Zastanawiam si co jest ze mn nie tak?
01:25:13:Co jest niewaciwe z tob?
01:25:48:Mj ukochany, uczucia serca..
01:25:53:Chyba, e wyraaj je dla mnie...
01:25:57:Bdziesz zmczony caym swoim yciem
01:26:07:Jaka to jest scena ycia?
01:26:12:e si gubi.
01:26:16:Nie mam adnego pomysu gdzie jestem
01:26:25:Spytaj w swoim sercu
01:26:32:Moje serce nie jest ze mn.
01:26:39:To jest teraz twoje. |co robi?
01:26:44:Jestem zakochany.
01:26:50:Jestem zakochany w  tobie.
01:26:54:Jestem zakochany w  tobie.
01:27:24:Czy jest cokolwiek w rodku?
01:27:26:Mj szef czuje strach tylko wobec|glin i zabjcw.
01:27:30:Jeste jednym z nich.
01:27:39:Ochro mojego syna.
01:29:26:Allahu, przypomniae mi|moj religijn tosamo.
01:29:32:Teraz przypomnij mi, o tym, kim jestem.
01:29:36:Jestem twoim wiernym.
01:29:40:Ochro mnie.
01:29:52:Ali bracie!
01:29:54:Mj bracie Ali!
01:29:56:Bracie..|Znasz mnie?
01:30:06:Co?|Czy mnie znasz?
01:30:11:Mj brat ma jakie kopoty..
01:30:13:Jeeli znasz mnie, to |prawdopodobnie znasz mojego brata.
01:30:18:Powiedz mi, gdzie on jest.
01:30:20:O jakich kopotach mwisz.|Prosiem, eby mnie nie odsya.
01:30:25:..Nie pamitasz mnie.
01:30:27:Co mwisz?|Nie pamitam wielu rzeczy.
01:30:42:Niech kto wezwie ambulans!
01:30:45:To nie bdzie konieczne.
01:30:48:Nic tutaj nie jest takie jak dawniej.
01:30:53:Odejd std.
01:30:55:Odejd!!
01:30:57:Zapomnij o tym...|e kiedykolwiek miae brata..
01:31:34:Zej z drogi! Nie tarasowa!
01:32:28:Przepraszam, gdzie jest to miejsce?|To jest w..
01:32:31:Gdzie to jest?
01:32:33:Prosz powiedz mi..|To...
01:32:38:Gdzie to jest?|W Majhalla
01:33:43:Tyson! Przesta, Tyson!
01:33:52:Znasz mnie?
01:33:54:Niczego nie pamitam.
01:33:56:Dziecinko, powiedz mi, kim jestem.
01:33:59:Zabierz mnie do domu.
01:34:09:Sir, on jest w miecie.
01:35:27:Przyjaciele, mam ogromn|przyjemno ogosi zwycizcw.
01:35:32:Na trzecim miejscu jest Raghavan Uday.
01:35:36:Saxena Inder jest drugi
01:35:42:Gratulacje.|Dzikuj.
01:35:48:Jak co roku|pierwsz nagrod otrzymuje...
01:35:53:Mr. Ali!
01:36:37:Kim jest ten przystojniak,|ktrego szukaj twoje oczy?
01:36:40:Jest kto.
01:36:45:Kto? Powiedz mi...
01:36:49:Kto ci nauczy tak strzela?
01:36:52:Ten, ktry nauczy mnie, jak kocha.
01:36:56:W takim razie dlaczego chybia?
01:36:58:Nie chybiam.
01:37:00:To co kocham jest w moich rkach.
01:37:05:W moim sercu.
01:37:07:W moim yciu.
01:37:12:I na zawsze tam pozostan.
01:37:13:Amen.
01:37:18:Powiedz to cho raz...|Co?
01:37:21:e mnie kochasz.
01:37:24:Czy to nie jest oczywiste?
01:37:28:To cudowne uczucie, gdy to mwisz.
01:37:40:Kocham ci bardzo.
01:37:44:Bardzo...
01:37:46:Kocham ci bardzo.
01:37:48:O to ci chodzi?
01:37:51:Duo wicej ni o to.
01:37:58:Duo duo bardziej...
01:38:04:Modl si, eby nikt nie|rzuci uroku na nich..
01:38:07:Czy nie tworz wietnej pary?
01:38:13:Wujek Rahim wyglda na szczliwego.
01:38:16:Czekam na was.
01:38:04:Modl si, eby nikt nie|rzuci uroku na nich..
01:38:07:Czy nie tworz wietnej pary?
01:38:13:Wujek Rahim wyglda na szczliwego.
01:38:16:Czekam na was.
01:38:30:Znam cig dalszy. Ali zaj pierwsze|miejsce, a ty bye drugi.
01:38:34:To by przypadek.
01:38:36:Tak dzieje si kadego roku.|Tak, ale nie w przyszym.
01:38:40:Naprawd?|Kiedy nadejdzie przyszy rok?
01:38:43:Dlaczego dajesz mi|rachunki z ubiegego roku?
01:38:46:Nie jadem i nie piem |niczego od rana. Bj si Allaha
01:38:50:Wujku od kablwki, na nowym miejscu|s nowe zasady.
01:38:55:Trzeba zamkn stare rozliczenia. |Spa te rachunki.
01:38:59:Dobry Boe! Mwisz jak wrg.
01:39:03:To pierwszy dzie twojego hotelu.|Czy bdzie ostatnim dniem naszej przyjani?
01:39:07:Czy kiedykolwiek rozmawiaem z tob o pienidzach?
01:39:09:Daem ci kablwk w|tej zepsutej dzielnicy slumsw. |Czy spytaem o gotwk?
01:39:15:Daem ci te kablwk|do twojego hotelu.
01:39:20:Czy poprosiem o gotwk?
01:39:22:Anuluj teraz moje patnoci.
01:39:25:Jasne, spac ci w ratach|po 100 Rs. miesicznie.
01:39:29:Spacisz mnie jedzeniem.
01:39:32:Jeste naprawd zabawnym czowiekiem.
01:39:35:Nie znasz si na artach?
01:39:38:Bg mg ci obdarzy odrobin|rozumu. Odpowiedz mi...
01:39:42:Jakie masz zmartwienia?|Nie masz ony.
01:39:45:Nie masz dzieci.
01:39:48:Po co ci pienidze?
01:39:51:Oczywicie e mam rodzin..
01:39:53:Mam du rodzin.|Jest Ali i Mehak...
01:39:56:Jest Azaan i Inder |Nieprawda?
01:39:59:Powierz opiek nad rodzin Bogu.
01:40:02:Bg, to ma sens. Ali|z Nehak wezm lub.
01:40:05:Bd mieli dzieci. |Wic moja rodzina powikszy si..
01:40:09:Ali gow rodziny? To bdzie trudne.
01:40:11:Jeeli Ali miaby rozum,| nie zepsuby swego brata..
01:40:15:Wysaby go do szkoy.
01:40:17:Dlaczego chcesz go ksztaci,| uwaasz e nie jest mdry?
01:40:21:Wylij go do mnie. Naucz |go kablowego biznesu.
01:40:26:Dziki niemu on rozkwitnie.
01:40:28:Telefon do pana.|Popro eby zadzwonili pniej.
01:40:31:Ten  kto jest bardzo niegrzeczny.
01:40:34:Moe ja..?|Nie, to musi by jaki znajomy z dawnych lat.
01:40:38:Nie mam adnych wrogw.
01:40:56:Kto to jest?
01:40:59:Musiae czyta w gazetach.....
01:41:03:Ogldae w TV, jak duy|jest problem z przestpczoci.
01:41:08:Nie ma adnego antidotum na wszystkich zbirw|i zabjcw pwiatka.
01:41:12:Jedyne co mona zrobi to zabi ich.
01:41:16:Jeeli  pozostan ywi,|bd zagroeniem dla spoeczestwa.
01:41:19:Kiedy policja to robi,|spoeczna organizacja dobroczynna...
01:41:24:Komisja do Praw Czowieka|robi z nich drani.
01:41:26:Mwi, e policja jest bezlitosna..
01:41:28:Niejedna osoba jest skonna |wiadczy przeciwko nim.
01:41:32:Taki jest skutek, e wikszo odchodzi.
01:41:34:A kady oskara  policj |o zepsucie i naduycia.
01:41:37:Sir, dlaczego nam to mwisz?
01:41:39:Co moemy dla|ciebie zrobi?
01:41:43:Prawo, ktre wie|rce policji..
01:41:46:To sam prawo daje im|wolno, by zrobi cokolwiek.
01:41:49:Wanie dlatego porozumiaem si |w sekrecie z Ministrem.
01:41:54:Szukamy strzelcw wyborowych.
01:41:58:Rozbijemy wiat podziemi,|wyrzucimy zbirw z policji.
01:42:02:Jeeli ta wiadomo przecieknie do wiata  |podziemi to wszyscy bdziemy martwi.
01:42:06:Wybraem was dlatego.
01:42:09:Poniewa obydwaj|wygralicie zawody na strzelnicy.
01:42:14:Bdziecie dostawali po 25000 rupi|za kadego zabitego zbira.
01:42:19:Sir, my strzelamy do tarczy.
01:42:21:Nie moemy odbiera ycia.
01:42:23:Sir, nie moemy przelewa krwi|i odbiera ycia...
01:42:28:Wybacz nam. Sir, nie moemy tego zrobi..
01:42:33:Moemy odej? Prosz..
01:42:37:Do widzenia, sir.
01:43:01:Dobrego dnia dla ciebie.
01:43:04:Zaczo si diwali.
01:43:12:Dobrego dnia dla ciebie.
01:43:16:Zaczo si diwali
01:43:20:To jest wito diwali
01:43:23:wito radoci
01:43:27:Diwali jest witem radoci.
01:43:31:Ani twj, ani mj, |kady wituje to.
01:43:35:To jest wito mioci.
01:43:40:ycz ci szczliwego diwali.
01:44:27:Czy to jest Rehman |czy mj brat Ram...
01:44:31:Pozdrawiamy Hindusw,|Sikhw, Muzumanw i Chrzecijan
01:44:35:Pozwolicie mioci by religi
01:44:39:Nie pozwlcie by to wito|zgubio swe znaczenie.
01:44:42:To jest diwali.
01:44:50:Kady to wituje
01:45:44:Kto, kto rozumie mio..
01:45:49:...przyjani si z kadym
01:45:54:Bez mioci, nic nie istnieje.
01:45:59:Mio sprawia e wiat si krci.
01:46:16:Obejmijmy si w ten|dzie i podzikujmy dobremu Bogu
01:46:23:Obejmijmy si w ten|dzie i podzikujmy dobremu Bogu
01:46:27:Zapomnijmy o walkach i obejmijmy si wszyscy
01:46:31:Czy kami?
01:48:08:Zostaw hostel, spakuj|swoje rzeczy i przyjed do mnie.
01:48:11:W jaki sposb?|Bez lubu?
01:48:13:Co powiedz ludzie?|e si kochamy.
01:48:16:e nie moemy si doczeka lubu.
01:48:18:Boisz si. Mog zamieszka|z tob po lubie..
01:48:26:Teraz chodmy.
01:48:28:Bd raz powany.
01:48:34:Jestem bardzo powany.
01:48:37:Powiedz mi jedn rzecz.
01:48:40:Dlaczego komisarz|przyszed tego dnia?
01:48:42:On chce, bymy z Inder zabijali|czonkw wiata podziemi dla policji.
01:48:47:Czy wy obaj jestecie szaleni?
01:48:49:Nie jestemy, jaki problem?|Odrzucilimy jego propozycj.
01:48:53:Przysignij mi.|Skadam przysig na twojej adnej gwce.
01:49:01:Chodmy do wujka,|Munna i Inder czekaj.
01:49:06:Niech troch poczekaj.
01:49:09:Dlaczego?|Po prostu..
01:49:14:Chc ci o co zapyta?
01:49:16:Dokadnie co powiedziae...
01:49:22:Odmwiem..
01:49:26:O maestwie....
01:49:29:adnej decyzji nie mona podejmowa na czczo.
01:49:31:Chod, nakarmi ci!
01:49:32:Powiedz mi....
01:49:36:Co naley robi|aby zarobi duo pienidzy.
01:49:38:Dlaczego zawsze mylisz o pienidzach?
01:49:42:Ten, ktry je ma to ich nie docenia
01:49:44:Tylko ten, ktry je zarobi,|zna ich warto.
01:49:47:Ali nie przejmuje si tym.|W tym problem.
01:49:51:Ali jest jedynym czowiekiem w tym |wieku, ktry nie troszczy si o pienidze.
01:49:54:Dzie dobry wujku.|Chod, mj synu.
01:49:57:Dobrze was widzie. Bd szczliwy.|Dobrego dnia wujku.
01:50:01:Zdecydowalimy si na lub.|Dobrze.
01:50:04:Kim oni s..?
01:50:07:Czasy s ze.
01:50:10:Pamitasz, kiedy bye |dzieckiem, handlowaem jedzeniem.
01:50:13:Pracowaem ciko, by dotrze tutaj.
01:50:16:Kupiem ten hotel, |wtedy dostaem telefon.
01:50:20:Zapa 5 tysiecy Rs.|albo ci zabijemy.
01:50:23:Nie martw si, rozmawiaem z|komisarzem, on postara sie o ochron.
01:50:29:Ale to jest bardzo ryzykowne.
01:50:32:Ryzykowne...|Dostaj dreszczy.
01:50:34:Prosz uwaaj na siebie.
01:50:36:Wanie dlatego mam t ochron
01:50:39:ycie jest waniejsze. Zapa im.
01:50:44:Nie mam tylu pienidzy.|Nie zapacibym im, nawet jeli bym mia.
01:50:48:Przestpstwem jest godzi si na przestpstwo.
01:50:51:Mog rozda moje bogactwo,|ale nie im!
01:50:53:Masz racj ale..|Czego ci nauczyem?
01:50:58:Honor, upokorzenie, mier...
01:51:01:Wszystko jest w Jego rkach.
01:51:04:Wszystko moe si zdarzy.
01:51:06:Jedzenie jest przepyszne.|Spjrz, Azaan czeka na was.
01:51:09:Dalej...chod.
01:51:14:Zapomnij o tym..
01:51:16:Mam dobr wiadomo.
01:51:18:Munna si dosta!
01:51:21:Dosta si  do |szkoy z internatem..
01:51:24:Zoy podanie.|Wpaciem pienidze..
01:51:29:Wujku, zawsze nam pomagae.
01:51:33:Karmisz nas.
01:51:35:Mieszkamy w twoim domu.|Synu, jestem biznesmenem.
01:51:40:Nie lubi ponosi strat.|Myl o zyskach.
01:51:44:Co miaby przez to zyska?
01:51:47:Nie masz adnej rodziny.|Ja nie mam potomka.
01:51:52:Wic korzystam..
01:51:57:Zapomniae o dobrych manierach?|Podzikuj wujkowi.
01:52:02:Wujku..|Moje dziecko..
01:52:04:Ucz si pilnie.
01:52:07:Usidmy i zjedzmy.
01:52:12:Dzie dobry, wujku.
01:52:16:Dobrego dnia dla ciebie, synu. Wejd..
01:52:18:Chciaby co zje?|Nie przyszedem tu, by je.
01:52:21:Ale co ci da.
01:52:25:Wujku!!
01:52:47:Idziemy.
01:52:51:Wujek...|Wujku!
01:52:56:Wujku, wsta..
01:53:00:Nie!!
01:53:07:Oni zabili wujka!
01:53:11:Bracie, oni go zabili.
01:53:14:Oni odchodz! Aresztuj ich!
01:53:17:Wstawaj, oni go zabili!
01:53:21:Oni zabili wujka!|Zastpowa nam ojca.
01:53:24:Kochalimy go!|Zawsze nam pomaga.
01:53:30:Dlaczego nic nie zrobisz!!
01:53:33:Za bransolety i pozosta w domu!|Po co trenujesz swoje minie?
01:53:37:Nic nie chcesz zrobi.|Jeste jak kobieta!
01:53:41:Nie podno gosu!|Nie mw tak do..
01:53:45:Wujku!
01:53:53:On ma racj!|Dobry Boe, pom mi!
01:54:48:Wujku wybacz mi.
01:55:18:Zostaw go...|Strzelaj.
01:55:39:Nie...
01:55:44:Dlaczego ich zabie?
01:55:46:Nie widziaa jak oni bezlitonie|zabili naszego wujka?
01:55:50:Twoj policyjn ochron rwnie
01:55:53:Jaki popeni bd? e|nie chcia zapaci mafii?
01:56:00:Nie moglibymy z tym y.|Wiem...
01:56:02:kim oni byli? Zabili|przynajmniej 10-ciu niewinnych ludzi.
01:56:08:Jeste zasmucony|mierci wujka Rahim'a.
01:56:13:Jeden Bg wie, jak wielu Rahim'w|umierao codziennie z ich rk.
01:56:17:Kiedy ci o tym mwiem.
01:56:20:Wtedy nie zdawae sobie z tego sprawy.
01:56:23:W kadym razie nadal chc |abycie dla mnie pracowali.
01:56:27:Uporzdkuj to co si stao.
01:56:30:A tak.. pienidze za to, e ich zabilicie.
01:56:36:Co mwisz..|To nie tak.
01:56:38:Nie wemiemy za to pienidzy.
01:56:40:On by naszym opiekunem.
01:56:53:Stracilimy naszych rodzicw bardzo|wczenie.
01:56:57:Wtedy zaopiekowa si nami wujek...
01:56:58:Teraz zostalimy tylko my dwaj.
01:57:02:Nie chc wicej kogo traci.
01:57:05:Bd twardy i uwaaj na siebie..
01:57:11:Bracie, wyjedam i |zastawiam ci samego..
01:57:14:Nie zapomnij o mnie.
01:57:16:Co ja ci powiedziaem?|Nie mw tak.
01:57:24:Uwaaj na siebie.
01:57:37:Niech Bg ma ci w swojej opiece.
01:57:42:Id...id ju.
01:57:52:Przemyl to na spokojnie.
01:57:55:Jestem przeraona.
01:58:00:Czuj si jak sparaliowany.
01:58:06:Zdecydowaem.
01:58:09:Wybacz nam, Allahu.
01:58:11:Robimy waciw rzecz..
01:59:07:Obaj jestecie doskonali.
01:59:08:Jestem naprawd bardzo szczliwy.
01:59:11:Tutaj macie po 25000 rupi dla|kadego z was. Dzikujemy, sir.
01:59:18:Aha, a tu 25000 rupi|ode mnie
01:59:20:To nie jest konieczne.|Nie, prosz.
01:59:24:Dzikuj, sir .|Cieszmy si, jest nowy rok.
01:59:56:Dlaczego twoje bransolety dwicz?
01:59:58:Dlaczego twoje bindi migoce w wietle?
02:00:05:Dlaczego twoje bransolety dwicz?|Dlaczego twoje bindi migoce w wietle?
02:00:10:Dlaczego twoje acuszki u ng brzcz|i moja bransoletka gra?
02:00:15:Moja bransoleta i moje bindi mwi tobie
02:00:20:Moja bransoleta, informuj ciebie,|bransoletka i acuszki...
02:00:25:Zagubiam si, brak w tym sensu|Znalazam ciebie, mojego ukochanego
02:00:34:Dlaczego twoje bransolety dwicz?|Dlaczego twoje bindi byszczy?
02:00:58:To zdarza si kiedy jestemy modzi
02:01:02:Bransoletki brzcz|i dwik bransolet mnie woa
02:01:07:Gupi facet mwi, e|mioci nie rozumie
02:01:12:Modzi s bezuyteczni bez mioci
02:01:17:Bg przeznaczy nam, e bdziemy razem
02:01:24:Moje bransolety.
02:02:15:Jak bdziesz ya beze mnie?
02:02:19:Kto bdzie twoj mioci?
02:02:24:Kto wie co przyniesie jutro?
02:02:29:Jak przeyjesz zupenie sama?
02:02:34:Jak bdziesz ya?
02:02:40:Umr
02:02:45:Co zrobi
02:02:49:Umr albo co zrobi
02:02:54:Jeeli kiedykolwiek zostawiasz mnie.
02:02:59:Jeeli kiedykolwiek zostawiasz mnie.
02:03:04:Zrezygnowabym ze wszystkiego dla ciebie.
02:03:09:Moja pikna ksiniczko,|Zrezygnowabym ze wszystkiego dla ciebie
02:03:14:Zrezygnowabym z mojego ycia dla ciebie.
02:03:58:Gratulacje,|komplementy i najlepsze yczenia..
02:04:02:Ali, jeste bardzo inteligentny.
02:04:05:Powiedz mi, co to jest.
02:04:09:Nie mam pojcia.
02:04:11:Kamera w naszym kraju..
02:04:14:...nagrali ni zawody |krykieta, polay si zy.
02:04:18:Wywoa poruszenie w caych Indiach.
02:04:21:Ale co z tym zrobimy?
02:04:23:Jeste dzieckiem. Ali bdzie wiedzia.
02:04:27:Wok nas jest tylu niewiernych ludzi.
02:04:30:Oni s niewierni|w stosunku do swoich on.
02:04:32:Wic sprzedamy t kamer |tym sabym kobietom.
02:04:35:One nakrc film.|A w nocy dadz im wycisk.
02:04:41:Dlaczego nas chcesz w to wcign?
02:04:44:Uwierz mi. To jest|dochodowy interes.
02:04:48:Czy mog to zatrzyma?
02:04:51:Moja dziewczyno, wtpisz w Alego?
02:04:54:Nie, ufam mu bezgranicznie.
02:04:57:Chc wiedzie, jak si tym posugiwa.
02:04:59:Zatrzymaj to. Potrc|pienidze z pensji Alego.
02:05:04:W kadym razie jeste moim pierwszym klientem.
02:05:06:Zaatwione.|Wszystkiego najlepszego.
02:05:15:Nie ufasz mi?
02:05:17:Ufam tobie bardziej ni sobie.
02:05:19:Wic, do czego ci to jest potrzebne?|Oboje moecie z tego korzysta.
02:05:25:O czymkolwiek rozmawiasz|z komisarzem....
02:05:28:Zacznij to rejestrowa.
02:05:30:Nigdy nie wiadomo co mogoby|wynikn w przyszoci.
02:05:33:Jaki masz teraz dowd?
02:05:34:e robilicie to na|polecenie komisarza.
02:05:37:Wanie dlatego tego potrzebujesz.|Dzikuj .
02:05:40:On jest dobrym czowiekiem.
02:05:42:Moemy mu zaufa.
02:05:45:Nie Ali. Mehak ma racj.
02:05:48:Dzisiaj nie mona ufa nikomu.
02:05:50:Dzikuj. Prosz...?
02:05:56:Tym razem zapacimy|5 milionw za zabicie czowieka.
02:06:02:5 milionw?|Kim on jest?
02:06:05:Nazywa si Mukhar, jest Ministrem.
02:06:09:Co! To niemoliwe.|Dlaczego chcesz, ebymy go zabili?
02:06:12:Jaki popeni bd?
02:06:13:Dlaczego chcesz zapaci za to tyle pienidzy?
02:06:16:Poniewa wtedy bdziemy zadowoleni.|A wy bdzie ustawieni do koca ycia.
02:06:20:Ale dlaczego chcesz |zabi Ministra?
02:06:23:Nie chc tego.|To on chce umrze.
02:06:26:S inne sposoby, by si zabi.
02:06:28:Pozwoli mu si otru, powiesi, |skoczy z budynku.
02:06:31:Rzuci si pod auto. Dlaczego on chce|umrze i wrobi w to nas?
02:06:35:Tylko on to moe powiedzie.|Chodcie ze mn..
02:06:39:Masz kamer?
02:06:42:Panowie, to jest Minister.
02:06:45:A to |jego zastpca, Patil Sadanand..
02:06:48:Sir, mwiem ci,|to jest Ali a ten nazywa si Inder..
02:06:55:Widz...
02:06:59:Zlecenie, ktre macie wykona|dla mnie, jest bardzo poufne.
02:07:04:To musi zosta midzy nami.
02:07:07:Dzikujemy za potraktowanie nas|jako godnych twojego zaufania..
02:07:10:Sir, obiecujemy, nie ujawnimy tego.
02:07:14:Mamy informacje,| sprawozdania pokazujce...
02:07:18:...nasz pozycj w spoeczestwie..
02:07:22:..e wszystko jest moliwe.
02:07:24:Moemy wygra, albo ponie klsk.
02:07:26:Jeeli poniesiemy klsk, najwyraniej..
02:07:30:opozycja utworzy rzd..
02:07:32:A wiecie co wydarzy si,|jeeli oni dojd do wadzy.
02:07:36:Co stanie si z krajem?
02:07:38:Wiedzcie e, cokolwiek robiem, |pracowaem bardzo ciko dla tego kraju..
02:07:48:Tyle moich wysikw, by przynioso to owoce.
02:07:48:To jest priorytet,|abym pozosta u wadzy.
02:07:52:Przepraszamy, sir. |Jak moemy pomc?
02:07:57:Postrzelisz mnie.|Ale ja nie zgin.
02:08:03:Tak, poniewa bd  mia |na sobie kamizelk kuloodporn.
02:08:07:Bd o tym mwi| w TV, w gazetach....
02:08:13:Zamach na ycie CM.
02:08:16:Dostan publiczne poparcie.
02:08:18:A nasza partia|wygra wikszoci gosw..
02:08:22:Ale to jest niebezpieczne.
02:08:23:Mgby straci ycie.
02:08:25:Co ty mwisz? Komisarz twierdzi,|e nigdy nie chybiasz..
02:08:30:Sir, ale to jest co innego|ni zabijanie przestpcw.
02:08:32:Jeste dobrym czowiekiem.
02:08:35:Przypadkowo...sir, nie mog tego zrobi..
02:08:39:Porednio przysuysz si|spoeczestwu robic to.
02:08:42:Otrzymasz za to zapat| 10 milionw Rs.
02:08:45:10 milionw!
02:08:49:Sir, jestemy na to gotowi.|Nie, sir. To jest bardzo ryzykowne.
02:08:54:Jestemy gotowi.|Co ty pleciesz?
02:08:57:Jeste szalony?|Czy kiedykolwiek chybie?
02:08:59:Otrzymasz zapate,|a nie zabijesz czowieka!
02:09:02:To jest 10 milionw!!
02:09:06:Jestemy gotowi..
02:09:09:Dostaniemy 10 milionw?|Tak. Oczywicie.
02:09:15:Komisarz pouczy was.
02:09:18:We ich i wyjanij im|plan, miejsce i synchronizacj.
02:09:26:Chodcie ze mn.|Dobrego dnia, sir.
02:09:30:*Strzelisz we mnie, ale ja nie umr*
02:09:34:*We ich i wyjanij|plan, miejsce i synchronizacj*.
02:09:40:O czym mwi ten go?
02:09:42:O niczym.|Czy ty cho troch mylisz?
02:09:44:Zastrzelisz Ministra?|Zabi go? Oszalaa?
02:09:48:Usid tutaj.
02:09:49:Nie chc usi.|Odkd zacze to...
02:09:53:Jestem przeraona.|Bg wie co mogoby si wydarzy.
02:09:56:Minister!|Mehak, usid..
02:10:03:Spjrz, nie robimy niczego niewaciwego.
02:10:06:To jest dla dobra publicznego.
02:10:08:Co dobrego widzisz w|zabiciu Ministra?
02:10:10:Bdziesz wisie!!
02:10:13:Nie zabijemy go. Bdzie mia|na sobie kamizelk kuloodporn.
02:10:16:Tylko musz strzeli w jego klatk piersiow.
02:10:18:Postradae zmysy!
02:10:20:Co, jeeli chybisz?
02:10:22:Czy on kiedykolwiek chybi?
02:10:27:Nie bj si.|Dobrze to zaplanowalimy.
02:10:31:Nie obawiaj si o nic.|Zapac nam 10 milionw.
02:10:36:Posuchaj planu
02:10:38:Bdziesz czekaa na nas na stacji VT..
02:10:40:Zjawimy si tam gdy|skoczymy robot..
02:10:43:Pniej pjdziemy do Manali Kulu.
02:10:45:I wemiemy lub.
02:10:47:Uwaaj na siebie...
02:10:49:Bd ostrony..
02:13:48:Wiesz co zrobi Ali?|On zabi Ministra!
02:13:50:Nie!!!
02:13:52:Nie!!!!|Bracie!
02:14:14:Moje dziecko...
02:14:23:Boe! Dlaczego to si stao?
02:14:35:Jak to si stao?
02:14:40:Moje dziecko...
02:14:49:Niech Allah ochroni ciebie..
02:14:51:Niech Allah wysucha.
02:14:55:Nie mogem nawet rozpozna ciebie.
02:15:02:Za p godziny, | przygotuj papiery.
02:15:05:Moesz zaczeka na zewntrz.
02:15:09:Veer! Mj synu, gdzie jeste?
02:15:15:Ojcze...|Mj synu..
02:15:18:O co chodzi?
02:15:20:Twj syn a mj brat, |ktrego miaem odszuka..
02:15:26:On nie czuje ju adnego blu.
02:15:29:adnego blu...
02:15:34:Jest wolny
02:15:37:Synu, czuj twj bl.
02:15:42:Mj odwany syn tam jest.|On zaopiekuje si modszym bratem.
02:15:48:Obdarzy go mioci.
02:15:50:I posuchaj..Tak, ojcze?|Nie pacz. Tak..
02:15:54:Veer. Oni  rozpoczli t wojn.
02:15:58:Musisz j skoczy.
02:16:01:Tak, ojcze.|Nie oszczdzaj ich.
02:16:03:Tak ojcze.|Mj synu...
02:16:07:Gdzie jeste?|Przyjad do ciebie.
02:16:10:Bardzo tskni za tob.
02:16:12:Chc si z tob zobaczy.
02:16:15:Przyjad...|Nie ojcze...
02:16:34:Dlaczego to si stao?
02:16:37:Kto zabi Azaan'a z mojego powodu.|Mehek.
02:16:43:Ja nawet nie wiedziaem e to mj brat.
02:16:49:Poniewa nie mogem sobie|przypomnie czegokolwiek przez 3 lata.
02:16:53:Nigdy sobie tego nie wybacz.
02:16:56:Nigdy...!
02:17:02:Nie Ali. Nie obwiniaj si..
02:17:06:Nie obwiniaj siebie.
02:17:11:Nie chcesz widzie Munny szczliwego?
02:17:16:Chc.
02:17:18:Tam gdzie teraz jest, jest szczliwszy| bardziej ni my tu.
02:17:24:Przez cae swoje ycie|otaczae go opiek.
02:17:29:Teraz Bg chce, by on opiekowa si tob.
02:17:34:Jeeli bdziesz si zadrcza...
02:17:38:To zranisz take jego.
02:17:41:Nie...|Bdzie mu przykro.
02:17:43:Nie chc go zrani.
02:17:46:Nie bd...
02:18:05:Ali. Wyszam za m.
02:18:12:Za kogo?|Za mnie.
02:18:21:Co miaem zrobi?
02:18:24:Wiesz przez co ona|przesza, gdy odszede?
02:18:29:Jak policja j torturowaa.
02:18:31:Oni trzymali j w areszcie|jak zbrodniark przez dugie dni.
02:18:35:Byli dla niej bardzo nieprzyjemni.
02:18:37:Pytali j, gdzie jest twj kochanek?
02:18:40:On zabi Ministra|i uciek
02:18:43:Nie, nie strzeliem do niego
02:18:47:Wiem o tym.
02:18:48:Wiem.
02:18:50:Wyrzucili j z hostelu.
02:18:53:Nikt nie chcia jej da schronienia.
02:18:57:Chciaa popeni samobjstwo.
02:19:01:Wic ja jej pomogem.
02:19:05:Zrobie waciw rzecz.
02:19:08:Dobrze.
02:19:12:Ale, gdzie ty bye przez ten czas?
02:19:18:3 lata temu zostaem znaleziony |w rzece w Rajgarh..
02:19:22:Nie pamitaem niczego.
02:19:25:Znalazem ojca, matk..
02:19:30:I dziewczyn...Muskaan
02:19:34:...po zarczynach ..
02:19:38:Przyjechaem tutaj...
02:19:41:Dlaczego to si stao?
02:19:44:Przyszedem tutaj dla Azaana.
02:19:47:Przyszedem tu dla Munny.
02:19:51:A on zgin...
02:19:56:Z drogi. Tam jest!
02:20:02:On zabi Azaana.
02:20:05:Zapomnij o tym teraz. Uciekaj.
02:20:08:Biegnij szybko!|Ali, odejd!
02:20:55:Co poszo nie tak?|Mnie o to pytasz?
02:20:58:Pytasz mnie po tym jak|strzelie do Ministra!
02:21:00:Nawet nie zdyem |strzeli. Wic kto to zrobi?
02:21:04:Z twojego powodu, bdziemy|musieli pj do wizienia!
02:21:07:Nie, nie jestem winny zabjstwa!
02:21:09:Przysigam ci na Mehak.
02:21:11:przysigam ci na Munn! Na Allaha!
02:21:14:Nie zabiem go!
02:21:16:Pamitam...
02:21:19:Teraz sobie przypominam..
02:21:27:Zrobiem to.
02:21:35:Zabiem go dla pienidzy.
02:21:42:Dlaczego?
02:22:18:Nie!
02:22:28:Nie pozwol ci tak atwo odej.
02:22:31:Sir, mylaem, e jestem winny.
02:22:35:Mylisz, e zabiem Ministra.
02:22:39:Ale nie zrobiem tego.
02:22:41:Przypomniaem sobie wszystko.|Kamiesz!
02:22:43:Co sobie przypomniae?
02:22:45:Strzelie do Ministra.|Kula trafia w jego gow!
02:22:48:Zabie go!|Nie, sir.
02:22:51:Gdzie byem?
02:22:53:Tam na grze. Jeeli to ja bym|strzela, kula przesza by w ten sposb !
02:22:58:Ale kula posza tak!
02:23:03:Ja go nie zabiem.
02:23:05:Inder go zabi.
02:23:07:Dlaczego on miaby to zrobi?
02:23:10:Spjrz na to.|Strzela do mnie 5 razy! Dlaczego?
02:23:15:Dlaczego?
02:23:18:W porzdku. Jeeli uwierz tobie..
02:23:22:jak to udowodnisz?
02:23:27:Inder i ja nagrywalimy|kade spotkanie z wami.
02:23:32:Nagrywalicie nasze spotkania?
02:23:36:Nie ufalimy ci.
02:23:40:Jestem pewny, e on nadal to robi.
02:23:43:Sir, daj mi 2 godziny.
02:23:46:A udowodni ci, e mwi prawd.
02:23:51:W porzdku. Daj ci |2 godziny bo ufam ci.
02:23:56:Zapamitaj, masz zaledwie 2 godziny!
02:24:04:Gdzie jest Inder?|Nie ma go w domu.
02:24:08:Chcesz wiedzie kto naprawd|zabi Ministra?
02:24:12:Kto zabi Munn?
02:24:14:Kto prbowa zabi mnie?
02:24:17:Mylisz e powinnam wiedzie wicej ni wiem?
02:24:20:Znasz go.
02:24:24:Kto to?|Twj m, Inder.
02:24:31:Kamiesz.|Nie, nie okamuj ci.
02:24:36:Moja pami powraca.
02:24:39:To zrobi Inder.|Jak mog ci wierzy?
02:24:43:Czy on nadal wszystko nagrywa?
02:24:45:Tak...|Robi to?
02:25:07:Bye pierwszy, ktry zgodzi si na|ofert Ministra za 1 milion.
02:25:14:Myl e chciaby zarobi wiecej.
02:25:18:Nie tak jak twj przyjaciel.
02:25:21:Jeeli mylisz, e zdradz kumpla|dla 50 milionw..
02:25:27:..sprzedam swoje sumienie...|i zastrzel Ministra...
02:25:31:To masz racj.
02:25:41:Co robisz?
02:25:43:Gdzie jeste?|Co si stao?
02:25:46:Ty...Ali...!
02:25:52:Nienawidz ci!
02:25:54:Nienawidz!
02:26:02:Co tam robisz?|Odzyskaem ca pami.
02:26:07:Zabie Ministra.|Prbowae zabi i mnie.
02:26:12:I Munn...|Zosta tam, dobrze.
02:26:15:Nie odchod.|Tak, to jest twoja kolej by przyj.
02:26:20:Popiesz si...
02:26:22:Czekam.
02:26:26:Ali jest w Mumbaju.
02:26:27:Co za nonsens!|Jest u mnie w domu.
02:26:30:Jeste do niczego!
02:26:32:Nie wiesz jakie on stanowi|dla mnie niebezpieczestwo?
02:26:35:Zabi wszystkich ludzi, ktrych|wysaem by jego zabili!
02:26:38:Wtedy uciek.|Teraz nie ucieknie.
02:27:18:Niech nikt nie wychodzi|dzisiaj z domu!
02:28:09:Gdzie si chowasz?|Wychod!
02:28:17:Otoczy go!
02:29:20:Przejed po nim!
02:30:13:Gdzie jest kaseta?
02:30:17:Gdzie jest kaseta?
02:31:25:Zrobiam wszystko co mogam .
02:31:29:Nie skar si.
02:31:33:Tylko oddaj mi przysug.
02:31:41:Zabij go.
02:31:46:Nic ci tu ju nie trzyma.
02:31:52:Wracaj do siebie..|do swojego ojca i matki.
02:31:57:Nie Ali...nie chc widzie|ez w twoich oczach..
02:32:02:Tylko umiech...
02:33:09:Wstawaj!
02:35:11:Dlaczego..?|Chcesz wiedzie?
02:35:15:Jedyn osob jak kiedykolwiek|nienawidziem jeste ty!
02:35:22:Od najwczeniejszego dziecistwa,|miae wszystko czego ja pragnem!
02:35:27:Zawsze bye lepszy!
02:35:34:Kochaem Mehak.
02:35:36:Tak bardzo ja kochaem!
02:35:39:Ale ona kochaa ciebie!
02:35:41:Bye szczliwy, gdy ucieke!
02:35:43:Ale teraz ju nie bdziesz!
02:35:59:ajdaku! Obejmowae j|na moich oczach!
02:36:03:Brzydziem si tym!
02:36:06:ajdaku, prbowaem ci zabi!
02:36:10:Ale ucieke.
02:36:12:Twj brat dowiedzia si prawdy.
02:36:14:Prbowaem zabi was|obu w meczecie.
02:36:18:Ale ucieke|i Munna umar.
02:36:21:Sprawiem, e zabito Rahim'a |chciaem by cierpia!
02:36:26:Zabiem take Ministra!
02:36:30:A dzisiaj ty jeste odpowiedzialny|za mier Mehak!
02:36:36:Zrobiem to.
02:36:39:Zrobiem to wszystko.
02:36:42:Zrobiem to dla pienidzy.
02:36:51:Spjrz, teraz twoje ycie jest w moich rkach.
02:36:55:Kto ci teraz uratuje?
02:37:06:Jestem tym ktry ci zabije.
02:37:16:Poniewa bogowie nie chc|oglda takiego robaka jakim jeste!
02:37:21:I dali mi si aby zgin!
02:37:24:Wybaczybym ci, jeeli|zrobiby to z mioci.
02:37:28:Ale zrobie to dla pienidzy!
02:37:31:Dla majtku i swojego samolubstwa!
02:37:34:Dlaczego?
02:37:37:Traktowaem ci jak brata.
02:37:40:Zdradzie mnie!
02:37:45:Ty zabie Munn!
02:37:48:Zabie Mehak!
02:37:52:Tylko dla pienidzy!
02:37:55:Wszystko dla majtku!
02:37:57:Zabieraj bogactwo!
02:37:59:Poka mi jak bdziesz je|nie do innego wiata!
02:38:08:Dlaczego to zrobie Inder?
02:38:10:Dlaczego?
02:38:31:Zabi ajdaka!
02:39:06:Dlaczego tu przyjechae?|Zabjca Ministra tu jest.
02:39:09:A ty chcesz wiedzie dlaczego tutaj jeste?
02:39:10:Prosz odejd.|On pragnie rozlewu krwi.
02:39:13:Twoje ycie moe by w niebezpieczestwie.
02:39:14:Zabjca mojego nauczyciela i wielkiego|lidera jest tutaj.
02:39:18:Chc widzie jak umiera.
02:39:21:Ok, mog prosi tdy.
02:39:24:Tdy..
02:39:31:Prosz o uwag.
02:39:34:Musimy go aresztowa ywego.|Powiedzia, e ma dowody.
02:39:42:Zapac ci 10 milionw|za zabicie Ministra.
02:39:49:A nawet wicej, gdy trafisz go w gow...
02:39:53:Zapac ci 50 milionw.
02:39:58:Dlaczego skadasz mi t ofert?
02:40:00:Ali.|Wyacz kamer!
02:40:03:Jak duo tej wiadomoci|poszo w eter, nie wyczysz?
02:40:05:Kady w okolicy|musia ju to zobaczy w kablwce.
02:40:07:Zniszczy okolic!
02:40:09:Zniszczy wszystkich! Wydaem rozkaz!
02:41:18:Muskaan twj Veer wrci.
02:41:28:Ojcze! Ojcze!
02:41:35:O co chodzi Muskaan?|Popatrzcie.
02:41:38:Veer wrci!
02:41:42:Mj synu..
02:41:45:Wrcie...
02:42:00:Veer wrci do domu!|Ojcze...
02:42:06:Veer, byem pewny e wrcisz. Czekaem.
02:42:14:Ojcze, mam na imi Ali.
02:42:18:Jestem Muzumaninem.
02:42:22:Stawiasz religi|pomidzy ojcem i synem
02:42:25:Czy tego ci nauczyem?|Nie, ojcze.
02:42:29:Jeste moim synem i nikim innym.
02:42:32:Tak, ojcze.|Chod...
02:42:46:Spytaa mnie kiedy czy|miaem kogo w przeszoci
02:42:53:Tak. Tak...?
02:42:55:Miaem.|Kogo?
02:43:01:Mam go przywoa?|Przywoa?
02:43:20:Co robicie?|Chod.
02:43:23:Dlaczego im przerywasz?|
02:40:13:Uderzye mnie!|Gwnego Ministra!
02:40:17:Nie, to jest policzek|wymierzony w twarz kryminalisty!
02:40:22:Bd musia pozbawi ci|twojego munduru!
02:40:26:Ubir nie mwi nic o polityku|ani stoek na ktrym zasiada na 5 lat!
02:40:30:Poka ci moj wadz nad tob.
02:40:34:Komandosi, aresztowa go!
02:40:36:Nie rb z siebie pomiewiska!
02:40:39:Pilnuj swojego jzyka!|Jzyka?
02:40:42:Ty bdziesz mnie poucza?


